Ostatnio jest go zdecydowanie zbyt mało. Na wszystko. Na oddychanie, płakanie, śmianie się, a co najważniejsze - na robienie zdjęć. Wkurza mnie to niemiłosiernie. Chciałabym tak wiele zrobić, a kiedy spoglądam na zegarek zdaję sobie sprawę z tego, że czas mi uciekł. Jak zwykle.
Czasu jest zawsze zbyt mało. Ci, którzy zginęli, także nie mieli go pod dostatkiem. A zdawać by się mogło, że ich chwila nigdy nie przeminie...
Nie byli mi bliscy... Ale byli POLAKAMI. A to znaczy wiele. Wiele za wiele, a za razem - zbyt mało. [*]
Niby nic, a jednak coś. Choć w obliczu wczorajszej katastrofy - gówno na podeszwie. Ale straciłam przyjaciółkę. Mała suka pokazała mi, co znaczy życie i brak zasad fair play. Już nie zaufam. Bo i po co? Skoro ludzie są tylko po to, by wykorzystywać. Nie dają - wiecznie biorą. A my - naiwniacy - sądzimy, że kiedyś nadejdzie ten dzień, gdy dadzą coś od siebie. Gdy przestaną wciąż zabierać. Wyciągać rękę po więcej, więcej, więcej... i więcej. Jesteśmy już puści - oddaliśmy nawet serce.
Tic-tac, tic-tac... Time is running out...
Umieramy. Ty też umierasz, tylko jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy. Czas się obudzić, bo inaczej... PUF! I świat się już skończył. Widzisz...?










